UMÓW KONSULTACJĘ

Skorzystaj z terapii indywidualnej

lub terapii par i małżeństw!

Zadzwoń: 732 810 032

Piramida MaslovaW psychoterapii Gestalt dużą uwagę przywiązuje się do świadomości wewnętrznych pragnień i potrzeb, które nawet nieuświadomione wpływają na kierunek naszego życia i osobistego rozwoju domagając się spełnienia.

Patrząc na piramidę potrzeb ludzkich Maslowa na najwyższym poziomie znajduje się „potrzeba samorealizacji”.

To jest ostatni etap zidentyfikowany przez Maslowa chociaż wspominał jeszcze o „samotranscendencji”.

Każda zmiana w życiu, nowe doświadczenie, nowy etap powoduje, że widzimy życie z szerszej  perspektywy.  Frederic Laloux w swojej książce pt.: Pracować inaczej” pisze, że gdy patrzymy na swoje ego z dystansu możemy nagle zobaczyć jak często nasze lęki, pragnienia i ambicje rządzą naszym życiem.  Autor w swojej książce szczególną uwagę  poświęca organizacjom i ich ewolucyjnej podróży badając sposoby zarządzania oraz charakterystyczny światopogląd jaki je obejmuje.

 

Wyróżnia kilka modelów organizacji i przypisuje im paradygmaty:

Czerwone organizacje

Stałe sprawowanie silnej władzy przez wodza w celu utrzymania żołnierzy w ryzach. Spoiwem organizacji jest lęk. Wysoce reaktywny sposób działania. Koncentracja na krótkoterminowych celach. Bardzo dobrze rozwija się w środowisku chaosu.

Przykłady: mafia, gangiuliczne plemienne grupy paramilitarne

Przewodnia metafora: wataha wilków

Bursztynowe organizacje

Wysoce sformalizowane role w hierarchicznej piramidzie. Ogólne dowodzenie kontrola (co i jak). Stabilność najważniejszą wartością zapewnianą rygorystycznymi procesami. Przyszłość to powtarzanie przeszłości.

Przykłady: kościół katolicki, wojsko, większość agencji rządowych, systemy szkół publicznych

Przewodnia metafora: armia

Pomarańczowe organizacje

Celem jest pokonanie konkurencji, osiąganie zysku i wzrostu. Innowacja jest kluczem przewodzenia na rynku. Zarządzanie przez cele (dowodzenie i kontrola nad „co”; wolność w stosunku do ”jak”)

Przykłady: firmy wielonarodowościowe, szkoły społeczne

Przewodnia metafora: maszyna

Zielone organizacje

Funkcjonują w klasycznej strukturze piramidy, lecz koncentrują się na kulturze i upełnomocnieniu w celu osiągnięcia nadzwyczajnej motywacji pracowników.

Przykłady: organizacje napędzane kulturą firmy

Przewodnia metafora: rodzina

Turkusowe organizacje?

Obecnie wiele tych modeli współistnieje jednocześnie. Na etapie ewolucji organizacji Turkusu, do którego zmierzamy i które badał autor „przekraczamy przepaść i uczymy się zmniejszać naszą potrzebę kontrolowania ludzi i wydarzeń. Dochodzimy do przekonania, że nawet gdy wydarza się coś nieprzewidzianego lub popełniamy błędy, wszystko kończy się dobrze, a jeśli nawet nie, to przecież życie da nam kolejną szansę, by się uczyć i rozwijać.

TURKUSOWE ORGANIZACJE - charakterystyka

Wewnętrzny kompas

Kiedy jesteśmy stopieni z ego nasze decyzje napędzane są zewnętrznymi czynnikami, czyli , co inni pomyślą lub, jakie rezultaty można osiągnąć. W organizacjach na poziomie Oranżu, który reprezentantami są obecnie większość korporacji miernikami podejmowanych decyzji są skuteczność i sukces.

Jednak jak pisze Frederic: „ W ewolucyjnym Turkusie sytuacja zmienia się bardzo wyraźnie ponieważ przechodzimy od zewnętrznych do wewnętrznych ocen podejmowanych decyzji.„

Interesuje nas teraz kwestia wewnętrznego poczucia słuszności:

Czy ta decyzja wydaje mi się słuszna?

Czy jestem wierny sobie?

Czy to jest w zgodzie z moim powołaniem?

Czy w ten sposób służę światu?

Pokonawszy większość lęków ego, jesteśmy w stanie podejmować decyzje, które mogą się wydawać ryzykowne gdyż nie uwzględniliśmy wszelkich możliwych rezultatów ale, które współbrzmią z naszym wewnętrznym przekonaniem. Rozwijamy więc wrażliwość na intuicyjne wyczuwanie sytuacji w jakich „coś jest nie tak”, sytuacji, które domagają się, byśmy zabrali głos i podjęli działanie – nawet wobec sprzeciwu innych lub pozornie przegranej pozycji. Liczy się bowiem poczucie uczciwości i autentyczności własnej osoby.

Uznanie, sukces, bogactwo i przynależność odbierane są jako przyjemne doświadczenia, jednak również jako kuszące pułapki ego. W przeciwieństwie do poprzednich etapów, w Turkusie porządek jest odwrócony: nie dążymy do uznania, sukcesu, bogactwa i przynależności by wieść dobre życie. Dążymy do dobrze przeżywanego życia, a jego efektem może stać się uznanie, sukces, bogactwo i miłość.

Życie jako podróż

W Turkusie nasza podróż w głąb wewnętrznej słuszności pobudza duszę do szukania odpowiedzi na pytanie, kim jesteśmy i jaki jest cel naszego życia. Ostatecznym celem w życiu nie jest odnoszenie sukcesów lub bycie kochanym, ale wyrażenie najprawdziwszego obrazu samych siebie, życie autentyczną tożsamością, uszanowanie wrodzonych darów i powołań oraz służba ludzkości i światu. W Turkusie życie widziane jest jako osobista i zbiorowa podróż, tocząca się ku naszej prawdziwej naturze....” Idąc w tym kierunku nie ustanawiamy sobie celów dyktującym nam kierunek, ale uczymy się słuchać i uwalniać życie, które chce nami żyć.

Jak dalej pisze :”Rozwijanie się zgodnie z własną prawdziwą naturą i praca nad realizacją swego powołania jest tak potężną siłą napędową, że osoby obce takiej wizji mogą czasami dostrzegać pewną niecierpliwość względem każdego, kto przeszkadza ich osobistemu rozwojowi lub względem sytuacji, jakie w ich odczuciu kłócą się z celem ich istnienia”

Mocne strony

Kiedy ustalamy cele życiowe, które są rozłączne z naszą głębszą prawdą nie stajemy po silnej stronie naszej tożsamości. Przeciwnie, nieuchronnie odkrywamy w sobie braki i inwestujemy mnóstwo energii w próbę ich przezwyciężenia ,czy też obwiniamy siebie i innych za to, że nie jesteśmy tacy, jacy według nas samych powinniśmy być.

Natomiast, gdy postrzegamy swoje życie jako podróż toczącą się ku naszej prawdziwej naturze możemy spojrzeć bardziej łagodnie i realistycznie na nasze ograniczenia i zaakceptować spokojnie to, co widzimy. Życie nie prosi nas byśmy się stali czymś innym od tego co już zostało w nas zasiane. Naszą uwagę kierujemy na to co stanowi piękno, siłę i potencjał. Zamieniamy  osądy na współczucie i wdzięczność. Psycholodzy mówią w tym przypadku o przejściu od deficytu do paradygmatu silnych stron. Stopniowo zmiana ta przenika głęboko do  innych obszarów ludzkiej aktywności.

Radzenie sobie z przeciwnościami

Traktując życie jako podróż odkrywania, uczymy się radzić z trudnościami, błędami i przeszkodami z większą lekkością. Zaczynamy pojmować, że nie ma błędów tylko doświadczenia, które kierują nas w stronę głębszej prawdy o nas samych i o świecie. W poprzednich etapach ewolucji, przeszkody życiowe widziane są jako niesprawiedliwe zrządzenie losu. Odbieramy je ze złością, wstydem lub poczuciem winy, co oddziela nas od innych i jednocześnie od nas samych. W Turkusie  przeszkody widziane są jako sposób, w jaki życie uczy nas o własnej naturze i o świecie. Przyjmujemy do wiadomości, że prawdopodobnie odegraliśmy jakąś rolę w wytworzeniu problemu i dociekamy, czego w tej sytuacji możemy się nauczyć dla dobra własnego rozwoju. We wcześniejszych etapach często przekonywaliśmy się, że wszystko jest w porządku, aż w końcu jakiś narastający problem spadnie niczym lawina wymuszając zmianę w naszym życiu. Teraz jesteśmy skłonni dokonywać częstych, drobnych korekt, w miarę jak napotykane na naszej drodze problemy przyczyniają się do naszego rozwoju i nauki.

Mądrość poza racjonalnością

W Oranżu racjonalność jest królem i rządzi niekwestionowanie dążąc do podejmowania decyzji, które dadzą najlepszy rezultat. Każde inne źródło rozeznania problemu, abstrahując od faktu i logiki, jest irracjonalne i musi zostać odrzucone. Ironią tej sytuacji jest to, że przywiązanie do wyników Oranżu zaciemnia zdolność jasnego oglądu rzeczywistości. Wśród stosu informacji, jakie warunkują decyzje Oranżu można niechcący pominąć istotne elementy.

W Turkusie myślenie racjonalne może bardziej precyzyjnie wykorzystywać informacje o dostępnych danych. Poza faktami i cyframi poznanie na tym etapie sięga do znacznie szerszego zakresu wiedzy, by wspierać podejmowanie decyzji. Pomarańczowa perspektywa współczesnej nauki nieufnie odnosi się do emocji jako stanów ograniczających zdolność racjonalnego myślenia.

Model Turkusowy chętnie korzysta z wszelkich obszarów poznania. Wgląd w istotę problemów można uzyskać, stosując podejście analityczne, lecz można go znaleźć również w emocjach, jeśli nauczymy się lepiej odczytywać ich znaczenie:

Dlaczego jestem rozgniewany, zalękniony, ambitny, podekscytowany?

Co to ujawnia na mój temat lub na temat rozwijającej się sytuacji ?

Mądrość można znaleźć także w intuicji, albowiem szanuje ona złożoną, wieloznaczną, paradoksalną, nielinearną naturę rzeczywistości. Intuicja łączy wzory w sposób, w jaki racjonalny umysł nie potrafi. Kiedy nauczymy się zwracać większą uwagę na intuicję, szanować ją i kierować do niej pytania o prawdę i prośbę o przewodnictwo, objawiać się będzie, coraz więcej intuicyjnych odpowiedzi.

Kolejnym paradoksem poznawczym w Turkusie jest zdolność myślenia paradoksem i przekraczanie prostego podejścia albo-albo na rzecz bardziej złożonego myślenia typu zarówno jedno, jak i drugie.

Dążenie do pełni

Uwalnianie świadomości utożsamiania się z ego jest kolejnym krokiem ku wolności w ludzkim pielgrzymowaniu. Wraz ze zrywaniem tej identyfikacji rozwija się świadomość kosztów jakie ponieśliśmy pozwalając na tryumf ego nad cichym głosem naszej duszy. W naszej kulturze chętniej świętujemy umysł, a zaniedbujemy ciało, utraciliśmy też wspólnotę i wrodzoną łączność z naturą. Na tym etapie pojawia się przejmująca tęsknota za pełnią - łączenia ze sobą ego i głębszych części naszej świadomości, integrowanie umysłu, ciała i duszy, pielęgnowanie w nas zarówno żeńskiego jak i męskiego aspektu, bycie pełnią w relacjach z innymi, naprawianie zerwanych więzów z życiem i naturą. Często przejście do Turkusu współgra z otwarciem się na transcendentalne duchowe obszary istnienia i głębokie poczucie, że na pewnym poziomie wszyscy jesteśmy połączeni i stanowimy część jednej dużej całości. W miarę jak uczymy się być w pełni niezależni i wierni sobie, zaczynamy uświadamiać sobie, że – paradoksalnie- jesteśmy naprawdę nierozerwalną częścią wszystkiego, co jest.

Ta tęsknota za pełnią kłóci się z oddzieleniem i izolacją, często nieświadomie wspieranych przez większość obecnych miejsc pracy. Kładzie się w nich zbyt duży nacisk na ego i racjonalizm, jednocześnie negując duchowość i emocje, rozdziela się ludzi na działy i piony oraz według ich rangi, dotychczasowego doświadczenia czy też poziomu osiągnięć. Tam też oddziela się sprawy zawodowe od personalnych, organizację od jej konkurentów i ekosystemu, w jakim jest osadzona. Nawet sformułowanie o konieczności zachowania „równowagi między pracą i życiem” podkreśla stan rozdzielenia by pokazać jak niewiele życia zostaje w pracy. Dla osób przechodzących na poziom Turkusu ta rozdzielność często staje się tak dokuczliwa, że decydują się na opuszczenie życia w organizacji na rzecz jakiejś formy samozatrudnienia czy bardziej adekwatnego kontekstu, w którym można  realizować siebie całościowo wraz z innymi.

Pełnia relacji z innymi

W ewolucyjnym Turkusie udaje się przekroczyć przeciwieństwa osądu i tolerancji. Na wcześniejszych etapach, kiedy nie zgadzamy się z innymi, podchodzimy do nich z osądem w przekonaniu, że racja należy do nas, a oni muszą się mylić. Naszym zadaniem staje się wówczas przekonywanie, pouczanie, naprawianie albo pozbywanie się oponentów, albo w imię tolerancji Zielonych ideałów, możemy ukrywać dzielące nas różnice i twierdzić, że wszystkie prawdy są równie zasadne. W Turkusie udaje się przekroczyć i tę polaryzację integrując ją z postawą nieosądzania. Stwarza ona szansę, by po zbadaniu przekonań i po odkryciu, że jednak nasze są rzeczywiście lepsze, mimo to objąć życzliwie drugą osobę jak ludzką istotę o fundamentalnie równej nam wartości. Dzięki rezygnacji z osądu, relacje nabierają nowej jakości. Słuchając innych, nie ograniczamy się już dłużej do zbierania informacji, by lepiej przekonywać, pouczać, naprawiać czy usuwać. Potrafimy tworzyć współdzieloną przestrzeń bezpieczeństwa, wolną od osądzania, gdzie nasze autentyczne słuchanie pomaga każdemu odnaleźć swój głos i swoją prawdę. W Oranżu oderwaliśmy się od przygniatających żyjących według sztywnych standardów Bursztynu. Teraz rodzi się okazja odtworzenia wspólnoty na nowych podstawach, gdzie wzajemne słuchanie siebie z uwagą prowadzi wszystkich uczestników procesu do większej tożsamości i pełni.

Pełnia  z życiem i naturą

Paradoksalnie i po raz kolejny potwierdza się prawda, im bardziej uczymy się być wierni naszej jednostkowej indywidualności, tym bardziej uświadamiamy sobie, że jesteśmy tylko częścią czegoś większego, pewnej wewnętrznie połączonej sieci życia i świadomości. Odkrycie to może być radosne ale i bolesne – rozumiemy bowiem nagle, jak głęboko nasza relacja z życiem i naturą została przerwana. Usiłujemy naprawić tę więź nie z powodu moralnego zobowiązania, lecz z wewnętrznego pragnienia, wiedząc, że nie jesteśmy oddzieleni od natury, lecz stanowimy z nią jedno. Widzimy głupotę i arogancję postawy wywyższającej człowieka nad pozostałe formy życia i próbujemy odkryć w nim swe bardziej autentyczne i pokorne miejsce. Często odnawianie naszych relacji z życiem i naturą powoduje, iż szukamy prostszej formy egzystencji, mniej przytłoczonej rzeczami, których naszym zdaniem potrzebowaliśmy, zanim zrozumieliśmy, że jesteśmy bogaci nie dzięki nim, lecz dzięki związkom, które karmią duszę.

Wnioski jakie mogą z tego płynąć dla Turkusowych Organizacji

Z badań nad organizacjami wynika, że im bardziej ludzie zaszli na drabinie rozwoju tym bardziej są skuteczni. Ustalono, że poziom rozwoju prezesa determinował w znacznym stopniu sukces korporacyjnych programów transformacji. W ramach tych badań okazało się, że przywódcy funkcjonujący na poziomie Turkusu zdecydowanie odnosili największe sukcesy.

Wiele z  dzisiejszych korporacyjnych chorób można zdiagnozować jako skutki zachowań napędzanych lękami ego: gierki polityczne, biurokratyczne zasady i procesy, niekończące się spotkania, paraliż analizy danych, chowanie informacji dla siebie, lubowanie się  w poufności, życzeniowe myślenie, ignorowanie problemów, brak autentyzmu, silosowość, konflikty wewnętrzne, proces decyzyjny ograniczany do szczytów organizacji i tak dalej.

W organizacjach Turkusu mniej sterowanych przez ego pojawia się nadzieja, że część z korporacyjnych chorób pozostawimy za sobą. Ogólnie mówiąc, stosunek do władzy może zostać przemieniony w dość radykalny sposób. Gdy lęk zostanie zastąpiony przez ufność, czy hierarchiczna piramidą ciągle będzie strukturą najlepszą ? Czy będziemy nadal potrzebowali tylu zasad i polityk, szczegółowych budżetów, celów finansowych i harmonogramów, które dzisiaj dają przywódcom poczucie sprawowania kontroli ? Może są o wiele prostsze sposoby zarządzania organizacjami, gdy lęki ego pozostają na uboczu.

Kiedy osoby Turkusu zajęte są badaniem swego powołania w życiu, bardziej prawdopodobne jest to że przyłączą się tylko do organizacji, które same mają jasny i szlachetny cel. To właśnie cel, bardziej niż rentowność, wzrost, czy udział w rynku, będą przewodnią zasadą podejmowania decyzji w Turkusowych Organizacjach. Uczciwie można założyć, że będą one dążyły do pełni i wspólnoty oraz staną się miejscami, w których wspiera się ludzkie pragnienie bycia w pracy całym sobą, a jednocześnie z silnym zaangażowaniem w zdrowe relacje.

Artykuł opracowany między innymi na podstawie książki Frederca Laloux: „Pracować inaczej”

Nowatorki model organizacji inspirowany kolejnym etapem rozwoju ludzkiej świadomości.